Blog Przemysława Pacholskiego
7 października

Być może często rozmyślasz o tym, co byłbyś w stanie zrobić i czego dokonać, gdybyś tylko dysponował nieco większą ilością czasu. Możliwe, że pracujesz na etacie i dodatkowo zajmujesz się rodziną, przez co z pewną dozą zazdrości patrzysz na tych, którzy z powodzeniem prowadzą własne firmy i sprawiają wrażenie, jakby mieli tego czasu o wiele więcej od Ciebie.
W ostatnich artykułach pisałem zarówno o tym dlaczego warto postawić na przedsiębiorczość, jak również o tym w jaki sposób konsekwentnie budować własną firmę pracując na etacie. Tym razem podpowiem Ci, w jaki sposób możesz zdobyć czas i znacznie zwiększyć swoją produktywność, przeznaczając go na czynności prowadzące do tego celu. Wcielenie w życie kilku prostych spostrzeżeń, pozwoli Ci na znacznie szybsze stworzenie swojej wymarzonej firmy oszczędzając czas na błahostkach, których negatywnego odbicia czasowego najczęściej nie zauważamy, lub wydają się dla nas naturalne, gdyż tak bardzo zdążyliśmy do nich przywyknąć.
Rzeczywiście czas jest jednym z kluczowych czynników niezbędnych do budowania własnej firmy. Oprócz pieniędzy, jest jednocześnie tym, na brak którego najbardziej i najczęściej narzekamy. Prawda jest natomiast taka, że wszyscy mamy tyle samo czasu. Ty masz 24 godziny i ja mam 24 godziny. Dzień jutrzejszy rozpocznie się zaraz jak tylko skończy się dzień dzisiejszy i kompletnie nie masz na to wpływu, ponieważ czas płynie nieubłaganie i wszystko zależy jedynie od tego, w jaki sposób i na co go wykorzystujemy.
Identyfikacja pożeraczy czasu
Naszym celem jest rezygnacja z tych czynności, które jedynie zabierają Ci czas nie dając nic wartościowego w zamian, oraz przeznaczenie zaoszczędzonego w ten sposób czasu na budowanie Twojego własnego biznesu. Istnieje mnóstwo rzeczy, które zabierają Ci czas i podam Ci za chwilę swoją prostą i skuteczną metodę ich identyfikacji, a następnie przedstawię te, są odpowiedzialne za największe spustoszenia czasowe.
Metoda identyfikacji zabijaczy czasu jest niezwykle prosta. Kiedy tylko czuję, że mam zamiar zrobić coś niespecjalnie produktywnego np. obejrzeć film, czy poczytać gazetę, zadaję sobie pytanie: „W jaki sposób zbliży mnie to do określonego celu?”. Zakładając, iż (jak na kapitalistę przystało) moim głównym celem jest rozwój firmy, szybko dochodzę do wniosku, że jeżeli dany film czy artykuł w gazecie nie mają żadnej wartości edukacyjnej, wówczas w żadnym stopniu nie zbliży mnie to do celu i lepiej zająć się czymś bardziej pożytecznym. Jeżeli jesteś osobą ambitną i nie brakuje Ci dyscypliny, wówczas skuteczność tej metody porównałbym do uderzenia w dzwon z bliskiej odległości – w moim przypadku działa wyjątkowo skutecznie.
Co ograniczyć w pierwszej kolejności?
1. Telewizja, filmy i gry komputerowe.
Jestem świadom tego, że ciężko jest zrezygnować z obejrzenia kolejnego odcinka Heroes, Prison Break lub innego wysoce uzależniającego serialu. Podobnie dzieje się wówczas, gdy w Twoje ręce trafi nowiutki release jakiegoś kinowego hitu, na który być może długo czekałeś, lub który po prostu wypada obejrzeć, aby później móc podyskutować sobie w gronie znajomych przy piwku.
A ile razy udało Ci się grając w grę komputerową lub oglądając film, znaleźć rozwiązanie jakiegoś istotnego problemu, nad którym właśnie pracowałeś? Nigdy prawda? A w ten sposób jesteś o godzinę lub więcej do tyłu, a przecież ten czas mogłeś wykorzystać znacznie bardziej produktywnie.
A gdyby tak zrobić mały eksperyment? Spróbuj podliczyć czas spędzony na oglądaniu filmów i seriali, lub na graniu w gry komputerowe przez tydzień. Jestem pewien, że będzie to od kilkunastu do kilkudziesięciu godzin. A teraz zastanów się, o ile lepsze byłoby przeznaczenie choćby części tego czasu na sprawy związane z pracą np. na dokształcenie się w dziedzinie, która będzie w przyszłości stanowiła trzon Twojej działalności gospodarczej? Spróbuj, a zdziwisz się jak wiele czasu będziesz w stanie zaoszczędzić.
2. Radio i gazety
Choć czytanie samo w sobie jest niezmiernie skuteczne, szczególnie w procesie zdobywania specjalistycznej wiedzy, bez której niestety daleko w biznesie nie zajedziesz, postaraj się ograniczyć wyłącznie do materiałów, dzięki którym masz szansę rozwinąć się w tym kierunku. W miarę możliwości wyeliminuj natomiast czytanie gazet i czasopism, które jedynie zaśmiecają Twój umysł w kompletnie nieprzydatnymi informacjami (no, chyba że chcesz wystartować w milionerach, „1 z 10”, czy innym teleturnieju).
Podobnie wygląda sprawa słuchania radia. W większości przypadków zasłyszane informacje nie będą Ci do niczego przydatne w sensie biznesowym. Idąc za Brianem Tracy, przy całym szacunku należnym ludziom radia, można je określić jako „gumę do żucia dla umysłu”, ponieważ nieustannie nadaje i nadaje. Nie twierdzę, że nie jest przyjemnie posłuchać np. Olejnikowej, ale również zalecam umiar szczególnie w czasie pracy, gdy o wiele korzystniej jest włączyć sobie swój ulubiony rodzaj muzyki.
Podobno do nauki i do pracy najlepsza jest muzyka barokowa, która ma pozytywny wpływ na proces zapamiętywania i koncentrację, więc może coś w ten deseń? Może zatem jakiś chillout, albo smooth jazz?
3. Sen
Moim zdaniem potrzeba długiego snu jest z reguły przeceniana. Jeżeli pracujesz na etacie od 10.00 do 18.00, zostaje Ci jeszcze 16 godzin, z których z powodzeniem możesz wydzielić czas na budowanie firmy, a to wcale nie tak mało.
W jednym z poprzednich artykułów pisałem, iż jeżeli chodzi o ilość czasu i pieniędzy inwestowanych we własny biznes, to nie ma tutaj żadnego limitu, a często jest to wręcz studnia bez dna. Myślę jednak że w kontekście czasu, dobrym i ambitnym pomysłem jest przeznaczenie 8 godzin dziennie na tworzenie produktu, lub kreowanie usługi, którą zamierzasz w przyszłości sprzedawać. W ten sposób zostanie Ci jeszcze 8 godzin na pozostałe sprawy, w tym właśnie sen.
Jeżeli któregoś dnia nie uda Ci się wypracować niniejszych 8 godzin, zawsze możesz odrobić to w weekend, gdy zazwyczaj tego czasu mamy nieco więcej. Potrzebna jest jednak ku temu dyscyplina, a tutaj wracamy do punktu wyjścia, a więc odpowiedzi na pytanie: jak bardzo chcesz coś osiągnąć. Jeżeli pragniesz tego wystarczająco mocno, wówczas z pewnością dasz radę.
4. Rodzina
Założenie rodziny powinno być jednym z głównych celów w życiu każdego z nas. Jeżeli jednak jesteś osobą młodą, która może sobie pozwolić na niewielką zwłokę, to być może warto się nad tym zastanowić, gdyż jest to właśnie najlepszy czas na realizację marzeń o własnej firmie.
Jeśli tak właśnie jest, wówczas najprawdopodobniej masz zdecydowanie więcej czasu, zdrowotnie nic Ci nie dolega, a do tego stać Cię na podejmowanie znacznie większego ryzyka, niż w sytuacji gdybyś dodatkowo był odpowiedzialny za utrzymanie rodziny. Powtarzam zatem: to jest ten moment, który należy wykorzystać na realizację swoich ambicji. Jeżeli Ci nie wyjdzie, wówczas będziesz miał jeszcze wiele sposobności, aby znaleźć sobie etatową i bezpieczną pracę, jednak teraz powinieneś choć raz spróbować.
Rodzina potrafi być również niezłym spowalniaczem. Zwłaszcza gdy bliscy nie rozumiejąc po co tyle zachodu z Twojej strony, próbują zniechęcić Cię do realizacji Twoich celów, w większości przypadków nie mając własnych. Co prawda, taka postawa dotyczy częściej Twoich znajomych i przyjaciół niż rodziny, ale i w najbliższej rodzinie często można odnaleźć taki destrukcyjny charakter.
Kiedyś średnio raz w tygodniu tłumaczyłem babci co robię, dlaczego to robię, do czego dążę i co zamierzam osiągnąć. W odpowiedzi, za każdym razem słyszałem mniej więcej to samo: „no dobrze, dobrze, a kiedy jakieś pieniążki za to dostaniesz? Czy ja się jeszcze tego doczekam?”. Babcia to jednak szczególny przypadek, gdyż zawsze pyta z troską i w jak najlepszej wierze, poza tym należy wziąć poprawkę i uszanować jej podeszły wiek.
Często jednak w naszym najbliższym, rodzinnym otoczeniu są osoby zadające podobne pytania jedynie po to aby Cię sprawdzić, lub najzwyczajniej wyprowadzić z równowagi. Do tego dochodzą stwierdzenia typu „ech… no już od dawna o tym słyszę, tylko kiedy koniec…?” Moja rada – zignoruj to i po prostu rób swoje, konsekwentnie dążąc do celu, który sobie wybrałeś.
Zdaję sobie sprawę, iż kwestia zaliczenia rodziny do czynników rozpraszających i zabierających czas, jest dość kontrowersyjna, jednak uważam, iż istnieją ku temu przesłanki. Przykładem ulatującego czasu i słabnącego morale, jest konieczność (???) tłumaczenia innym, o co tak naprawdę Ci chodzi i dlaczego pracujesz nad czymś taką, niezrozumiałą dla nich intensywnością. Popatrz na to jednak z innej strony - wkrótce to Ty będziesz bogatym krewnym i wówczas z pewnością wszyscy Cię zrozumieją.
Do roboty!
Mam nadzieję, iż udało mi się wskazać Ci kilka głównych pożeraczy cennego czasu, a tym samym rzeczy, z których warto zrezygnować. Polecam również moją prostą metodę identyfikacji innych „przeszkadzajek”. W gruncie rzeczy, jeżeli bardzo chcesz coś osiągnąć, to tak naprawdę niewiele rzeczy będzie w stanie wytrącić Cię z raz obranego toru, a skoro można to zrobić wydajniej, to czemu nie?
W następnych artykułach z kategorii zarządzania czasem skoncentruję się na sposobach lepszej organizacji pracy.
7 odpowiedzi do "Skąd wziąć czas na budowanie własnej firmy?"
dobrze to ujales, ale rezygnujac w calosci z radia, tv czy gazet staniesz sie odludkiem, ktory nie bedzie wiedzial nic o otaczajacej go rzeczywistosci, a w gronie towarzyskim bedziesz monotematyczny mowiac jedynie o swojej dziedzinie. mysle ze ‘pozeraczy czasu’ nie powinno sie calkowicie eliminowac, a ograniczac czas z nimi spedzony.
Wiesz Bart, po to zachęcam wszystkich do ciężkiej pracy teraz, aby właśnie później móc sobie pozwolić na odpoczynek, nawet permanentny, czego Ci oczywiście życzę.
Lepiej się poświęcić teraz, kiedy jesteś młody, masz zapał i chęci, niż później gdy kondycja Ci siądzie, pojawią się zobowiązania, zarówno rodzinne, jak i inne.
Zastanów się nad tym i do roboty!
b4rt - od 2 lat moim jedynym źródłem informacji jest internet i na brak informacji nie narzekam :)
Tak sobie czytam, czytam i czytam… Czy te wszystkie artykuły nie powinny znaleźć się w cyklu zatytułowanym: “Jak budować własną firmę będąc pięknym i młodym”?
Przeczytałam artykuł zachęcona Twoją reklamą na Goldenline. Mam własną firmę i sama przeszłam i w dalszym ciągu idę drogą, o której piszesz - czyli zajmuję sie tworzeniem własnego biznesu. Moim zdaniem większość Twoich argumentów jest chybiona. Próbujesz stworzyć obraz biznesmena-pracoholika, a to jest ślepa uliczka. Ze względu na branżę, w której działam, obracam się wśród wielu młodych ludzi na tzw. dorobku. I zauważyłam jedno - ci, którzy poświęcają wszystko dla firmy zmierzają donikąd. Nie chodzi wcale o to, aby olać wszystko inne i wszystkich, którzy nie pomagają Ci bezpośrednio w dotarciu do celu. Chodzi o to, aby tak zorganizować sobie pracę, aby mieć czas na rodzinę i drobne przyjemności. I sen także. Inaczej zamienisz się w samotne zombii, co z tego, że zombii na szczycie. Ja pracuję by żyć, a nie żyję by pracować. Nie zamierzam dla firmy poświęcić zdrowia i rodziny. Bo własny biznes to tylko jeden z moich celów. W życiu niezbędna jest równowaga.
Droga Elu, podoba mi się Twój komentarz. Rzeczywiście jestem bardzo często krytykowany za tak radykalne podejście do sprawy, jednak świadomie wybrałem taką ścieżkę i raczej jej nie zmienię.
Rzeczywiście świadomie unikam w chwili obecnej tych jakże ważnych spraw o których piszesz, próbując maksymalnie zoptymalizować czas, jednak robię to właśnie po to, aby w przyszłości zapewnić mojej rodzinie komfortowy poziom życia.
Twoja filozofia zachowania równowagi oczywiście również ma sens i w żaden sposób jej nie podważam.
Życzę powodzenia ;)
Jednak widzisz, Przemku, Ty i ja działamy jednak w zupełnie innej rzeczywistości. Mimo postępu, zdobyczy cywilizacyjnych, równouprawnienia itp. obowiązują w dalszym ciągu zupełnie inne standardy dla obu płci. O ile facet w wieku dajmy na to 38 lat będzie uważany za atrakcyjnego mężczyznę z własną firmą i karierą, kobieta w tym wieku będzie tylko i wyłącznie starą panną :P
Dodaj komentarz