Blog Przemysława Pacholskiego
5 maja

Zainspirowany ostatnim komentarzem KeL’a do artykułu “Jak zwiększyć szanse przetrwania nowej firmy”, postanowiłem tym razem napisać o dość istotnej umiejętności odróżniania rzeczy naprawdę ważnych od rzeczy po prostu pilnych. Choć taki podział jest klasyfikacją dość zgrubną (nieco szerzej odniosłem się do tego tematu w artykule “Sposoby skutecznej organizacji pracy”), to myślę że w kontekście, który mam zamiar opisać całkowicie wystarczy dla zaprezentowania idei zwiększenia swojej produktywności w tej dziedzinie.
Po dość długiej i nieco wymuszonej przerwie, dzisiejszy artykuł będzie traktował właśnie o sposobach na zwiększenie swojej produktywności poprzez koncentrację na rzeczach autentycznie istotnych. Zapraszam do lektury.
Jest takie powiedzenie wśród ludzi biznesu, że ludzi produktywnych od nieproduktywnych oddziela wyłącznie jedna rzecz – ludzie produktywni poświęcają większość swojego czasu na zajmowanie się rzeczami posiadającymi duże znaczenie, zamiast koncentrować się na rzeczach pilnych, lecz mało ważnych. Jestem pewien, iż podobnie jak mi, nieraz zdarzyło Wam się być naprawdę zapracowanym przez cały dzień, a mimo to, wieczorem po ukończeniu pracy czuć, iż mimo wytężonej pracy nie udało Wam się ukończyć niczego istotnego.
Jeszcze całkiem niedawno pierwszą rzeczą, jaką czyniłem zasiadając do pracy, było sumienne i nad wyraz rozwlekłe odpowiadanie na wszelkie maile, komunikaty GG, czytanie newsów w czytniku RSS, przeglądanie zdjęć i nowości na Odbitce – serwisie, do którego z oczywistych względów mam sentyment, itp. Jakkolwiek wszystkie te czynności mógłbym uplasować w kategorii dość pilnych, to jednak po głębszym zastanowieniu się, doszedłem do wniosku, iż tak naprawdę zajmowałem się rzeczami będącymi w danym momencie ważnymi, ale tylko pozornie, gdyż koncentracja na większości z nich wcale nie zbliżała mnie do realizacji jakichkolwiek celów.
Kiedy zauważyłem ten prosty fakt, jak również to, iż w rzeczywistości te na pozór pilne czynności zabierają mi dość znaczną ilość czasu i to w momencie trwania tzw. pozytywnego cyklu energetycznego, a więc potencjalnie najwyższej aktywności umysłowej, postanowiłem to zmienić.
Poszperałem nieco w sieci, poszukując wypowiedzi ludzi, którzy wypracowali własne rozwiązania podobnych problemów i po ich lekturze wzbogaconej odrobiną osobistej refleksji, doszedłem do kilku konkluzji, którymi mam zamiar się z Wami teraz podzielić. Oto pięć sposobów, umożliwiających skupienie się na rzeczach naprawdę istotnych i, co za tym idzie, poprawę produktywności i skuteczności działania.
1. Ustal priorytety zadań tak, aby wyłonić trzy najbardziej istotne z nich w danym dniu.
O kształceniu umiejętności ustalania priorytetów wspominałem już w artykule “Sposoby na zwiększenie swojej produktywności”, jako że nadal uważam iż w połączeniu z poczuciem pilności są to kluczowe umiejętności. Najlepszym sposobem na określenie trzech najważniejszych spraw w danym dniu, jest odpowiedzenie sobie na pytanie: „Jeżeli miałbym zrobić dzisiaj tylko trzy rzeczy, to realizacja których przyniosłaby mi największą satysfakcję i poczucie dobrze wykonanej pracy?”.
2. Skoncentruj się na rzeczach, których realizacja przyniesie największą wartość.
Jedną z najprostszych technik, która umożliwia określenie, czy w danej chwili zajmujemy się rzeczą naprawdę istotną, czy po prostu pilną, jest zadanie sobie pytania o to, jak dużą wartość przyniesie jej realizacja nam samym, lub innym. W moim przypadku, zaprojektowanie nowego modułu do jednej z aplikacji, trening na siłowni, opracowanie kolejnego artykułu, czy spędzenie czasu z rodziną, ma w kontekście długofalowym zdecydowanie większą wartość, niż na przykład przesiadywanie na naszej-klasie, sprawdzanie statystyk serwisów internetowych, czy granie w świeżutkie i kuszące Grand Theft Auto 4.
3. „Myśl w kategoriach czterech wymiarów!”
Jak powiedział dr Emmet Brown z „Powrotu do przyszłości”, grunt to umieć myśleć długoterminowo. W tym przypadku, proponuję zadać sobie następujące pytanie: „Jaką wartość będzie miała realizacja danego zadania w kategorii długoterminowej?”. Czy będzie to miało znaczenie za tydzień, miesiąc, rok, czy za kilka lat? Dla przykładu, jestem pewien iż artykuł który właśnie piszę przeczyta wiele osób na przestrzeni wielu kolejnych lat. Podobnie, jestem przekonany iż serwisy i aplikacje internetowe, które w chwili obecnej przygotowujemy w firmie, pracując czasem po kilkanaście godzin na dobę, zapewnią w perspektywie długofalowej dobry poziom życia zarówno mnie, jak i mojej rodzinie.
4. Najważniejsze rzeczy wykonuj na samym początku.
W nawiązaniu do punktu pierwszego, najlepszym momentem realizacji trzech najważniejszych czynności w danym dniu jest poranek. Człowiek jest wtedy zrelaksowany, oraz posiada największą sprawność umysłową. Kontrastując, gdy po serii realizacji rzeczy mało istotnych zabieramy się za rzeczy ważne dopiero w połowie dnia, wówczas pomijając już aspekt spadającej sprawności umysłowej, istnieje znacznie większe prawdopodobieństwo że coś, lub ktoś może nam tę pracę zakłócić. Osobiście, zaczynam dzień od realizacji najbardziej owocnych zadań, a wówczas nawet jeśli w środku dnia zostanę zasypany „pilnymi sprawami”, których wcześniej nijak nie mogłem przewidzieć, to i tak pod koniec dnia mam poczucie bycia znacznie bardziej produktywnym, jak również odczuwam o wiele większą satysfakcję z wykonanej pracy.
5. Bądź wizjonerem i konsekwentnie dąż do realizacji swojej wizji.
Nie chcę, aby zabrzmiało to zbyt pompatycznie, jednak wizja jest wyjątkowo istotna, szczególnie w ujęciu długoterminowym. Jak mówią, „jeśli nie będziesz w stanie tego dostrzec, nie będziesz w stanie nad tym zapanować”. Pisząc o wizji, mam na myśli określenie tego, gdzie chcę się znaleźć i co robić za trzy, pięć, czy dziesięć lat. Spróbuj określić cele cząstkowe, które będą konieczne do zrealizowania, a następnie postaraj się wyobrazić sobie, jak będziesz się czuć, gdy w końcu uda Ci się tego dokonać. Jestem pewien, iż będzie to wyjątkowo miłe uczucie. Pisałem już o tym, ale wspomnę raz jeszcze – cokolwiek masz zamiar robić, zawsze staraj się odpowiedzieć sobie na pytanie: „W jaki sposób zbliży mnie to do realizacji mojej wizji, lub określonego mniejszego celu cząstkowego?”. Jeżeli uznasz, że to coś nie będzie miało żadnego znaczenia za tydzień, miesiąc lub rok, wówczas być może nie jest to godne Twojej uwagi?
Kiedy uda Ci się wprowadzić w życie wspomniane aspekty, a więc: wizję, ustalanie priorytetów, myślenie „w kategorii czterech wymiarów” oraz koncentrację na wartości generowanej przez czynności, które wykonujesz, wówczas z pełnym przekonaniem możesz zaliczyć się do ludzi wysoce produktywnych, efektywnych, działających skutecznie. Czasem już samo rozbudzenie świadomości tego, jak bardzo istotne jest posiadanie wizji, powoduje naturalną koncentrację na rzeczach ważnych. Kiedy spędzamy większość naszego czasu na realizacji tego, co dla nas najważniejsze, często nawet nieświadomie dokonujemy wielkich rzeczy, posiadających znaczną wartość dla nas samych i innych.
Jak wspomniałem na wstępie, niniejszy artykuł dedykuję KeL’owi. W najbliższym czasie zastanowię się również nad opisaniem innego zagadnienia które zaproponował, dotyczącego (tu cytat) „bezbolesnego rozpoczynania projektów”.
Zanim to się stanie, jeszcze raz nadmienię, iż ostatnio przeżywam bardzo intensywny okres pod względem ilości pracy, zatem bardzo proszę czytelników o cierpliwość. Mam również prośbę do osób piszących maile, aby swoje uwagi wyrażali w postaci komentarzy bezpośrednio pod artykułem, gdyż wówczas łatwiej jest mi się odnieść do wszelkich uwag na forum publicznym, a wtedy dotrze to do szerszej rzeszy odbiorców.
10 odpowiedzi do "Podnieś swoją produktywność, dzięki koncentracji na najistotniejszych zadaniach"
Spróbuję coś z tego przyswoić sobie. Brzmi rozsądnie. Może się uda.
DZIĘKUJĘ!
Właśnie o coś takiego mi chodziło: konkretne rady, które dają efekty. Już w trakcie czytania zrozumiałem, jak wiele błędów popełniałem. Tak, jak Ty kiedyś, zaczynam pracę przy komputerze od odpisania na maile, wiadomości na gadu-gadu etc. Od dziś (a może raczej od jutra - dziś mam to za sobą :)) postaram się zacząć stosować do tej rady. A resztę sprawdzę za chwilę.
Co do „bezbolesnego rozpoczynania projektów” - myślę, że wiesz, co miałem na myśli pisząc takie słowa. Ja np. mam taki problem (jeden z wielu), że żeby zacząć jakiś projekt, muszę mieć wszystko przygotowane idealnie. Zdarza się, że cały czas spędzam na wyszukiwaniu i zbieraniu materiałów, zamiast konkretnie zabrać się do roboty. Wydaje mi sie, że jest to “wina” mojego perfekcjonizmu, ale nie mam pojęcia, jak z tym walczyć. Nigdy nie mam odpowiednich (czyt. idealnych) warunków do rozpoczęcia projektu… Może coś na to poradzisz w kolejnym artykule, ew. jakaś rad w komentarzu :).
Poza tym dziękuję za dedykację.
PS: w przedostatnim akapicie: KeL’owi, a nie KaL’owi :)
To, co napisałeś, jest bardzo trafne… Najważniejsza chyba w tym wszystkim jest samodyscyplina. Właściwe wykorzystywanie czasu - zarówno tego przeznaczonego na pracę, jak i na rozrywkę czy sen, jest jedną z najtrudniejszych, a jednocześnie - najcenniejszych umiejętności człowieka.
Do KeL’a - zgodnie z tym, co napisałam powyżej: nie warto marnować czasu. Najważniejsze zasady dobrej pracy:
- Ustalenie priorytetów i szybkie podejmowanie decyzji w kwestii przystąpienia do realizacji. Ja wolę coś przygotować stosunkowo szybko, a potem mieć jeszcze ochotę to poprawiać, doszlifować, dopieszczać:)
- Warto ustalać sobie harmonogram kolejnych etapów projektu z zaznaczeniem ilości przeznaczonego na nie czasu (wykres Gantta).
- Ważne jest usunięcie czynników zewnętrznych, które utrudniają skupienie się na meritum sprawy - może to być wystrój miejsca pracy, obecność innych osób, rutynowe czynności. Odpowiednia atmosfera do pracy czyni cuda.
- No i najważniejsze - pozytywne nastawienie i wizja sukcesu…
KeL - oczywiście, jak tylko znajdę chwilę na skonstruowanie nowego artykułu o rozpoczynaniu i sprawnej realizacji projektów, to uwzględnię Twoje postulaty.
Jeżeli chodzi o literówkę w Twoim pseudonimie, to najwyraźniej pod koniec artykułu wyczerpałem się nieco intelektualnie, ale już to poprawiłem.
Jagodo, masz absolutną rację. Bez samodyscypliny pozostają nam jedynie szczere chęci i dobre intencje, a wiadomo, co na ten temat mówi przysłowie.
Moją słabością, czego nigdy nie kryłem, jest niewystarczająca umiejętność porcjowania czasu przeznaczonego właśnie na rozrywkę i sen, a więc na rzeczy bezpośrednio niezwiązane z pracą. Chyba rzeczywiście muszę znaleźć czas na naukę tej, jak mówisz, jednej z najcenniejszych umiejętności ;)
Żeby nie nazywało się, że się wymądrzam - ja też mam problem z gospodarowaniem czasu na sen czy rozrywkę. A wolny czas najbardziej wolę spędzać na łonie natury…
Wyznaję ten sam pogląd, co Ty - bez pracy nie ma kołaczy:)
“Wyznaję ten sam pogląd, co Ty - bez pracy nie ma kołaczy”
“Gdyby ciężka praca prowadziła do bogactwa, to najbogatsi byliby niewolnicy”
Tralalinek - bez przesady, nie dajmy się zwariować. Nie chodzi o to, żeby zaharować się na śmierć, a jedynie nie marnować wolnego czasu na bzdury.
Osobiście, jeżeli mam do wyboru zagrać w grę komputerową, czy obejrzeć film, albo zrobić coś produktywnego, przeczytać coś, co poszerzy moją wiedzę, lub spektrum zapatrywań na pewien temat, to zdecydowanie skłaniam się ku temu drugiemu.
Powtarzam to jak mantrę w artykułach, ale nadmienię jeszcze raz jeszcze: zanim skoncentrujesz się na czymś nieistotnym zadaj sobie pytanie, w jaki sposób zbliży Cię to do tego, co chcesz osiągnąć, kim zostać, co robić za jakiś czas itd.
Jeżeli chodzi o odpoczynek, to nie oszczędzałbym jedynie na rozrywce w wymiarze socjalnym, a więc np. na wieczornych spotkaniach z innymi ludźmi, co przy okazji mile spędzonego czasu, pozwala nie ześwirować do końca ;)
Czekamy na następne artykuły… Może tym razem coś o specyfice prowadzenia biznesu w Internecie?
ja to wszystko testowalem i po czesci to dziala :)
[…] Staraj się nie przepracowywać. Ustal regularne godziny pracy, po których wyłączysz komputer i firmowy telefon. Zacznij ustalać priorytety i koncentrować się na najważniejszych zadaniach. […]
Dodaj komentarz