work.jpg

Wybaczanie tym, którzy nas w jakiś sposób zranili, przychodzi nam często z wielkim trudem i sam oczywiście nie jestem tutaj wyjątkiem. W codziennym życiu w żaden sposób nie jesteśmy w stanie uniknąć sytuacji, w których ktoś zajedzie nam drogę, podda nas nieuzasadnionej (i być może niezasłużonej) krytyce, całkowicie zapomni o nas i o pomocy, jakiej kiedyś mu udzieliliśmy, czy też potraktuje nas w jakikolwiek inny sposób, niekoniecznie zgodny z tym którego byśmy oczekiwali.

Niemożność uniknięcia podobnych sytuacji oraz tego typu ludzkich zachowań, wynika z tego, że dysponujemy dość ograniczonym arsenałem możliwości wpływania na zachowanie innych osób. Dobrą wiadomością jest jednak to, iż jesteśmy w stanie nauczyć się odpowiednio reagować na takie zdarzenia i zagwarantować sobie (i innym) nieco więcej spokoju.

1. Wstęp

Wpierw chcę jasno powiedzieć, że z całą pewnością nie jestem ekspertem od przebaczania i z pewnością potwierdzi to część moich znajomych, jednak w ogólnym aspekcie staram się stać się lepszym człowiekiem i dlatego też, po kilku głębszych przemyśleniach wzbogaconych odpowiednią lekturą do poduszki, pozwoliłem sobie na niniejszą analizę mając jednocześnie nadzieję, że zachęci ona Was do pozytywnych refleksji.

Zdarza się, że jesteśmy tak zapracowani, iż często kompletnie nie znajdujemy czasu na to, by choć przez chwilę zastanowić się nad negatywnymi wydarzeniami, które występują w naszych relacjach z innymi. Najczęściej to właśnie kontakty z innymi są tym czynnikiem w naszym życiu, który jeśli jest przez nas odpowiednio pielęgnowany, przynosi nam najwięcej radości i satysfakcji.

W związku z powyższym i z uwagi na transcendentalizm całego zagadnienia, uważam że warto zastanowić się nieco nad naszymi poczynaniami i choć na chwile, w oderwaniu od codziennego zgiełku skierować swoje myślenie w nieco lepszym kierunku, mogącym przynieść pozytywne rezultaty zarówno nam samym, jak i wszystkim dookoła.

1. Dlaczego warto wybaczać?

Jeżeli chodzi o istotę tego, dlaczego warto nauczyć się przebaczać, to chyba jedną z najlepszych konkluzji do których udało mi się dojść jest ta, że leży to w najlepszym interesie nas samych. Bardzo często utrzymywanie żalu w stosunku do innej osoby, skutecznie oddala nas od jakiegokolwiek dążenia do naprawy wzajemnych relacji. Równie często doprowadza to do wykształcenia się złego nawyku, który utrzymuje się w nas nawet wówczas, gdy już całkowicie zapomnimy, jak co dana osoba w istocie nam zrobiła. Przez ten nawyk po prostu koncentrujemy się na byciu złym. Co więcej, w większości przypadków mamy tendencję do przysłowiowego robienia z igły wideł, gdyż zbyt często i intensywnie myślimy o tym co się stało, zamiast zastanowić się jak to naprawić. Przyznacie chyba, że nastawienie promujące egoistyczną koncentrację na własnym gniewie nie jest zbyt dobre.

Warto również zastanowić się, co tak naprawdę chcemy uzyskać poprzez utrzymywanie żalu i bycie na kogoś złym. Nie rozważając ekstremalnych sytuacji, gdy ten ktoś rzeczywiście umyślnie wpłynie na nasze życie w niezmiernie negatywny sposób, zastanówmy się raczej nad sytuacjami codziennymi. W jaki sposób możemy zareagować w momencie, gdy np. ktoś skrytykuje nas w jakiś niegrzeczny sposób, lub wyrazi się o nas niestosownie? Czy jest to dobry powód ku temu, aby trwale się na niego obrazić? Chyba w tym przypadku również zgodzicie się ze mną, że taka sytuacja nie do końca warta jest naszego stresu, podwyższonego ciśnienia, złego samopoczucia i czasem po prostu warto odpuścić? Osobiście uważam, że choć często nasze rozżalenie może subiektywnie wydawać się usprawiedliwione, z pewnością nie jest ono najlepszym wyborem.

2. Co możemy zrobić, aby łatwiej wybaczyć innym?

Aby być w stanie wybaczyć coś komuś innemu, warto zastanowić się dlaczego zachowanie, które wprawiło nas w tak negatywny nastrój w ogóle miało miejsce. Najczęściej zbyt pochopnie przyjmujemy założenie, że ktoś z powodu swojego zachowania jest po prostu durniem, głąbem, baranem (jestem pewien, że sami możecie tutaj wstawić swoje preferowane określenia),  nie biorąc kompletnie pod uwagę, iż mogą w tym wszystkim występować pewne okoliczności łagodzące.

Weźmy przykład kogoś, kto wyraził o nas negatywną opinię, lub co gorsza zrobił to w obecności innych osób. Być może ta osoba z natury jest dość nieśmiała, niezbyt skora do wyrażania emocji, lub być może w wyniku naszych niezbyt wyszukanych uwag i wypowiedzi, konsekwentnie zachodziliśmy jej za skórę, aż wreszcie ten ktoś po prostu nie wytrzymał? A być może w danym dniu w jego życiu wydarzyło się coś wyjątkowo niemiłego, lub nastapił jakiś splot niefortunnych zdarzeń, które jedynie spotęgowały erupcję gniewu? A być może najzwyczajniej w świecie, po prostu sobie na to zasłużyliśmy?

Zanim więc zaczniemy kumulować w sobie złość, tracić nerwy, zdrowie i energię (którą przecież możemy spożytkować bardziej efektywnie), niekiedy warto odczekać chwilę, zrobić “krok w tył”, a następnie z odrobiną pokory zastanowić się nad genezą tego, co nas spotkało. Być był to odosobniony i egzotyczny przypadek? W tej sytuacji naprawdę warto oddać się chwili refleksji i przeanalizować całą sytuację, gdyż być może sami nie pozostajemy w takim przypadku bez winy.

Mi samemu również zdarza się zachowywać się w sposób, którego później żałuję, a także do którego niespecjalnie mam odwagę się głośno przyznać, czy wręcz przeprosić. Jestem zatem pewien, że wielu z nas ma tego rodzaju słabsze momenty, wynikające z gorszego humoru w danym dniu, z przemęczenia powodującego podwyższoną wrażliwość na punkcie własnej pracy i osoby, nie mówiąc już o negatywnym wpływie stosowania wszelakich środków wspomagających, powodujących większą nerwowość, drażliwość i szereg innych efektów, mogących negatywnie wpłynąć na wiele naszych relacji z innymi. Jak wiemy, nikt nie jest doskonały i chyba warto czasem wziąć to pod uwagę.

W wielu przypadkach, osoba które sprawiła nam zawód mogła zachować się całkowicie w wewnętrznej sprzeczności z samym sobą. Być może w następstwie takiego zachowania było jej przykro, jednak nigdy nie zdołamy się o tym dowiedzieć? Z drugiej strony być może ten ktoś nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że postąpił źle i że jego postępowanie wprawiło nas w zakłopotanie, złe samopoczucie, czy wręcz złość? W takim przypadku warto zwrócić na to uwagę i dążąc do poprawy wzajemnych stosunków, koniecznie spróbować to wyjaśnić, zamiast uciekać w kierunku wyciągania wniosków bazujących na często niewłaściwych założeniach. Dlaczego nie powiedzieć temu komuś odważnie co zrobił, w jaki sposób to nas ugodziło i dlaczego uważamy, że było jego zachowanie było niestosowne, lub wręcz złe? Jeżeli w efekcie okaże się, że jego reakcja nie była wyrazem celowego odegrania się i nie brała się z jakiejkolwiek nikczemności, czy tym bardziej chęci zemsty, wówczas dlaczego nie mielibyśmy przebaczyć takiej osobie? Istnieje duża szansa, że szczera rozmowa zmusi również nas samych do zastanowienia się nad swoim zachowaniem i sprawi, że w przyszłości podobne sytuacje nie będą miały miejsca. Przyznacie chyba, że warto spróbować?

3. Czasem warto przebaczyć także samemu sobie.

Idąc w przeciwnym kierunku, możemy również dojść do wniosku, że to właśnie my jesteśmy winni zaistniałej sytuacji. Czasami równie ciężko, a nawet ciężej jest przebaczyć samemu sobie, co może wynikać z braku należnej obiektywności, lub po prostu zbyt wysokimi oczekiwaniami odnośnie własnej osoby.

Niekiedy im więcej się nad czymś zastanawiamy, tym bardziej utwierdzamy się w przekonaniu, jak wiele rzeczy mogliśmy zrobić inaczej i pomimo tego, że inni są gotowi łatwiej i szybciej zaakceptować wynik naszych poczynań, nam przychodzi to jednak z trudem, ze względu na zbyt usilne dążenie do perfekcji i tendencję do jak najsurowszej autokrytyki. W tym przypadku również warto zastanowić się nad tym, co jesteśmy w stanie osiągnąć poprzez takie podejście. Z reguły poprzez brak przebaczenia wobec samego siebie, zyskać możemy bardzo niewiele, a stracić całkiem sporo w wyniku złego samopoczucia, obniżonej oceny własnej wartości, niepokoju i wielu innych negatywnych czynników psychicznych.

Tak jak w poprzedniej części mojej małej “analizy” sugerowałem, aby starać się szukać pozytywnych cech u innych, zanim zaczniemy ich negatywnie oceniać i postrzegać, tak i tym razem warto poszukać pozytywnych stron w samym sobie. Jeżeli jesteśmy w stanie naprawić to, co udało nam się schrzanić - zróbmy to bez zbytecznego zastanowienia. W przeciwnym razie, z każdej porażki jesteśmy w stanie wyciągnąć wnioski, a następnie konsekwentnie i świadomie pracować nad tym, aby podobne zdarzenie już nigdy nie zaistniało. Być może dobrym wyjściem jest unikanie podobnych sytuacji do czasu, aż będziemy mieli 100% pewności, że następnym razem poradzimy sobie z nimi znacznie skuteczniej.

Bez względu na wszystko, nie ma się co zamartwiać i trwać w poczuciu winy, gdyż jest to całkowicie nieprzydatne uczucie, które blokuje naszą inwencję i produktywność. Moja dewiza to określić cel, posiadać jasną wizję jego realizacji, a następnie po prostu wytrwale robić swoje, bez względu na wszelkie ewentualne przeciwności i nieprzychylność innych. Tym, którzy mają tendencje do zamartwiania się, polecam również artykuł “Przestań się wreszcie martwić!“.

4. Podsumowanie

Mam nadzieję, że udało mi się nieco zainspirować do działań zmierzających do ogólnej poprawy wpierw naszego samopoczucia, a w dłuższej perspektywie także do poprawy naszych relacji międzyludzkich. Być może nie zawsze odniesiemy zamierzony skutek, ale chyba zgodzicie się ze mną, że warto spróbować? Być może jest ktoś, komu możecie wybaczyć już dziś? Jeżeli istnieje taka osoba, wówczas nie zwlekajcie i już teraz podejmijcie działanie zmierzające do wykazania inicjatywy i nawiązania pierwszego kontaktu. Jak to kiedyś śpiewał szczeciński raper Łona: “Dziś jest piękny dzień, żeby wreszcie zadzwonić“. Z pewnością coś w tym jest ;)

Jak wspomniałem na wstępie, oczywiście nie uważam się za eksperta w dziedzinie zapominania o żalu i jestem przekonany o tym, że jest wiele osób, którzy mają w tym temacie znacznie bardziej wysublimowane opinie oraz sposoby realizacji. Podstawą jest rozbudzenie w sobie chęci poprawy i muszę przyznać że po napisaniu niniejszego tekstu, sam czuję się odrobinę lepiej.

Jak zawsze zachęcam do dyskusji, licząc tym samym iż wszyscy nauczymy się od siebie czegoś, co w ogólnym rozrachunku pozwoli nam stać się lepszymi dla innych i bardziej cieszyć się życiem!